poniedziałek, 7 lutego 2011

Poszukiwania zespołu.

W zeszłym tygodniu umieściłem w Internecie ogłoszenie, że poszukuję muzyków do nowego zespołu, w którym sam grałbym na basie. Pierwszy raz korzystałem z tego typu portalu, na którym mogłem bezpłatnie zamieścić pytanie wraz ze swoimi namiarem i czekać na odpowiedź. Nigdy nie wierzyłem w skuteczność tego typu portali, ale ku mojego zaskoczeniu pierwsze odpowiedzi przypływały p kilku minutach od wstawienia ogłoszenia. Na drugi dzień było ich już całe mnóstwo. Wtedy pojawił się problem, którego nawet nie brałem wcześniej pod uwagę. Mianowicie nie wiedziałem każdej osobie, która się do mnie zgłosiła. Metodą, ‘kto pierwszy ten lepszy’ odpisałem pierwszemu, który do mnie napisał. Po szybkiej wymianie zdań, wytłumaczyłem, o co mi chodzi, on zaś podał swoje wyobrażenie i w ten sposób umówiliśmy się na wspólną próbę u mnie w domu, gdyż mam potrzebny nam sprzęt. Ciągle byłem pod wrażeniem tego, że umówiłem się na próbę dzięki jednemu ogłoszeniu w Internecie.

piątek, 17 grudnia 2010

Granie i rozmowy

Spotkałem się już z wieloma muzykami, i nawet dochodziło do spotkań z ludźmi zza granicy. Wtedy oczywiście trzeba było się popisać znajomość języka angielskiego. Wbrew pozorom, do tej pory, właśnie z zagranicznymi muzykami pod względem muzycznym rozumieliśmy się najlepiej. W rozmowach z nimi pomogło mi lekcje w British Language Center, językowej szkole oferującej kursy języka angielskiego przez Internet. Odkąd spotykałem się z angielskimi muzykami, regularnie korzystam z BLC4u, doskonale pomaga opanować mi język angielski. Znałem British Language Center już wcześniej, dlatego nie musiałem długo szukać innych szkół, a ta od razu okazała się bezbłędna i w pełni mnie satysfakcjonuję już od pierwszy kursów. Teraz coraz częściej udaje mi się korzystać z BLC4u, ponieważ kupiłem laptopa i każdą wolną chwilę między próbami poświęcał nauce języka angielskiego. Nauka przez Internet pozwali mi na próby poza domem, a do takich dochodzi coraz częściej.

środa, 7 lipca 2010

Pierwszy koncert

W sobotę miałem pierwsze wystąpienie ze swoim zespołem na scenie. Teraz dużo klubów w mieście oferuje swoje sceny, by nowe zespoły mogły się zaprezentować. Oczywiście nie mogliśmy nie skorzystać z takiej oferty i po dokładnym opracowaniu naszego repertuaru, zacząłem oglądać się za odpowiednim klubem na nasz pierwszy koncert i długo nie musiałem szukać. Nadszedł dzień koncertu, wszyscy byliśmy zadowoleni, ze wreszcie pomażemy swoje starania większej publiczności niż nasi znajomi. Po wejściu do klubu każdego z nas opanowała nieplanowana trema, i lekko nas to zaskoczyło, a nawet przestraszyło. Jednak już na scenie, gdy zaczęliśmy grać pierwszy utwór, wszystkie obawy i niepewności gdzieś się rozpłynęły i oddać miejsce na radość z tego, co robimy i w jakich okolicznościach. To są te momenty z mojego życia, które lubię wspominać, myślę, że każdy z nas odczuwał podobnie pierwszy kontakt z publicznością. Po zagraniu ostatniego utworu, gdy otrzymaliśmy oklaski, czułem, że to jest to, co chcę robić dalej w sowim życiu.